Le livre est actuellement en rupture de stock

En savoir plus sur le livre
Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek – nie poddawała się. Była trudna. Była odważna. W tej książce nie ma sentymentalizmu – matka go nie znosiła – są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie.
Achat du livre
Rzeczy, których nie wyrzuciłem, Marcin Wicha
- Langue
- Année de publication
- 2021
- product-detail.submit-box.info.binding
- (souple)
Nous vous informerons par e-mail dès que nous l’aurons retrouvé.
Modes de paiement
Il manque plus que ton avis ici.
- Langue
- Polonais
- Auteurs
- Marcin Wicha
- Éditeur
- Karakter
- Publié
- 2021
- Format
- souple
- ISBN10
- 8365271990
- ISBN13
- 9788365271990
- Séries
- Mots clés
- Nonfiction, Sciences sociales, Art / Culture, Thème historique, Histoires vraies, Biographies, Histoire, Thématique philosophique, Architecture, Architecture et urbanisme, Littérature contemporaine, Autobiographies et mémoires, Philosophie, Presse d'opinion & Essais, Reportages, Littérature polonaise, Pologne
- Première publication
- 2017
- Titre original
- Rzeczy, których nie wyrzuciłem
- Évaluation
- 4,05 sur 5
- Description
- Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek – nie poddawała się. Była trudna. Była odważna. W tej książce nie ma sentymentalizmu – matka go nie znosiła – są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie.


